Najdawniejsza poezja arabska to liryka w pełnym tego słowa znaczeniu. Swoje utwory autorzy najprawdopodobniej wyśpiewywali albo raczej śpiewnie recytowali, być może nawet przy akompaniamencie jakiegoś prostego instrumentu strunowego, typu rababa (ربابة), tak jak to jeszcze i dzisiaj czynią poeci beduińscy. Średniowieczne źródła wspominają, że podczas recytacji poeci przedislamscy mieli zwyczaj wymachiwać do rytmu kijami.

Najstarsza zachowana w piśmie poezja arabska to utwory pod względem języka i formy w pełni ukształtowane. Nie zawierają one praktycznie nic, co pozwalałoby prześledzić wcześniejszą drogę ewolucyjną, jaką klasyczny wiersz niewątpliwie musiał przejść. Brak w nich przykładów etapów pośrednich. Twórczość ta — która jeszcze w pierwszym wieku islamu istniała wyłącznie w przekazie ustnym — wraz z bujnym rozkwitem piśmiennictwa arabskiego na przestrzeni ósmego i dziewiątego stulecia „materializuje się” i popularyzuje w tempie niemal lawinowym, przelewana na papirus, pergamin i papier. Jej gromadzeniem i dokumentowaniem zajmują się wytrawni antologiści. Niektórzy z nich w poszukiwaniu autentycznej poezji arabskiej wyruszają na pustynne szlaki, przepytując lokalnych rapsodów i bardów, spisując zasłyszane wieści o życiu i plemiennych powiązaniach mniej lub bardziej znanych poetów minionej i współczesnej im epoki. Owocem ich pracy stają się bogate zbiory wierszy. Przez całe wieki poezja okresu przedmuzułmańskiego uważana była za fundament arabskiej literatury. Na długie stulecia wytyczyła poetyckie standardy i po dziś dzień uważana jest za skarbnicę języka i kultury arabskiej.

Na początku, aż po okres wczesnego islamu, poezja arabska miała w przeważającej mierze koloryt beduiński. Dominowały w niej sceny z życia koczowniczego — karawany jucznych wielbłądów, obozowiska, pustynna przyroda i krajobrazy, polowania, międzyplemienne spory, potyczki i wojny, opisy męstwa i waleczności. Beduinem był też podmiot liryczny. Pogrążony w zadumie nad śladami po obozowisku samotny jeździec albo łowca, znoszący mężnie piekło pustynnego skwaru. Napiętnowany przez własne plemię wagabunda albo hulaka goniący za uciechami i poklaskiem na dworach możnych. Zapalczywiec gotów dla honoru zabić albo prawiący morały wędrowny mędrzec. Wszystko to oczywiście znajdowało odbicie w warstwie językowej; w słownictwie, doborze porównań i metaforyce.

Wraz z terytorialną ekspansją Arabów i zmieniającymi się warunkami ich bytowania oraz w miarę przejmowania, zwłaszcza przez arabskie elity społeczne, elementów kultury i stylu życia podbijanych narodów, język poetycki ewoluował. W sposób zauważalny wzbogaceniu uległa szczególnie jego warstwa leksykalno-znaczeniowa. W miejsce surowych, pustynnych obrazów pojawiać się zaczęły barwne opisy pałaców, kwitnących ogrodów, bogactwa książęcych dworów, bujnej fauny i flory. Zmieniały się też preferencje wersyfikacyjne. Poeci chętniej sięgali po formy krótsze, zarówno na poziomie budowy metrycznej jak i rozmiaru wiersza, co nadawało utworowi lekkości. Nie oznaczało to jednak całkowitego zerwania z dotychczas uprawianą poetyką. Nostalgia za tym co dawne i piękne jeszcze nieraz miała się odradzać w różnym kształcie i nasileniu.